Single Blog Title

This is a single blog caption

Polskie kobiety- matki, żony czy… bezwzględne karierowiczki? Czyli kobieta w ujęciu społecznym

           Żeby mówić więcej o FAS i jego skutkach, myślę, że należy najpierw zająć się tematem samej kobiety i jej pozycji w polskim społeczeństwie. Stąd też temat o kobietach, ale nie tylko dla kobiet, mężczyzn również zapraszam do czytania i ewentualnych komentarzy. Dla jasności dodam, iż nie jestem związana z żadnym ruchem feministycznym i nie identyfikuję się z feministkami. Jestem kobietą i pragnę podzielić się swoimi spostrzeżeniami.

Kobieta postrzegana jest przez różne pryzmaty i jak każdy pełni różne role społeczne. I tu zaczynają się pierwsze „wytyczne”, mity i oczekiwania społeczne stawiane kobietom. Gdy wymawiamy słowo kobieta, pierwszym skojarzeniem z jej rolą społeczną jest(?). Rola Matki – w naszym społeczeństwie wysoko ceniona. Potem dopiero jest to rola żony, pracownicy, aktywnej działaczki, studentki, siostry, przyjaciółki, uczestniczki itd. Słowo „matka” w odniesieniu do kobiety nadaje jej wymiar wzniosły, ale czy tylko? Otóż słowo matka to, w rozumieniu bardzo uogólnionym, (posłużę się tu pewnym frazesem, skojarzeniem jakże często stosowanym i znanym nam kobietom doskonale) – „Matka Polka”. Jakże wielkie znaczenie ma to słowo dla nas, ile treści niesie w sobie, chyba każdemu znane… Otóż jest to osoba ” najważniejsza na świecie, jedyna, trzeba ją kochać, a ona ma kochać bezwarunkowo, bo jest matką. Skłonna oddać życie za dziecko i rodzinę, własne cele i ambicje odsuwa na dalsze tory, bo jest matką, która kocha, a najważniejszym celem jej życia są dzieci i rodzina.” Nasuwa się pytanie, jak silną presję wywiera ta rola na kobietę w obecnym czasie? Temu właśnie poświęcam ten tekst.
           
Jeśli tak się nie zdarzy, jak powyżej, a czasem tak jest, to co czeka ową matkę? „Opinia osoby niezaradnej, egoistki, karierowiczki dla której dobro dzieci i rodziny nie są ważne, a powinny być nadrzędne. To tylko określenia z wyższej półki, ale w naszej głowie to:” osoba niegodna miana matki, wyrodna matka, jak ona może, co z niej za matka, takim powinno się odbierać dzieci od razu, to niewyobrażalne żeby matka mogła tak postąpić…” itp.

Jakie są przyczyny tego, że mamy w głowie takie właśnie obrazy, które z pozoru nie są złe. One są normą społeczną, bo tak zostaliśmy wychowani, szczególnie my kobiety zostałyśmy tak wychowane. Ukształtowane przez nasze matki, a one przez nasze babcie, a te przez swoje matki itd. Tylko, że od czasów naszych mam i babć, świat zmienił się diametralnie. Rola kobiety w społeczeństwie i rodzinie nie sprowadza się tylko do bycia żoną i matką, teraz bycie tak zwaną ”kurą domową”, świadczy dla niektórych o braku ambicji zawodowych, małej niezależności, bo” kobieta powinna być zaradna, dbać o siebie w szerokim tego słowa znaczeniu, to znaczy, być wykształconą, znającą języki obce, ładną, zgrabną, zadbaną zarówno pod względem wizualnym jak i intelektualnym, bo przecież nie jest tylko matką, której jedynym celem jest rodzenie dzieci i opieka nad nimi”. Te powszechnie panujące opinie społeczne przytaczam celowo, aby zwrócić uwagę na fakt ambiwalencji w myśleniu o kobiecie, ale także w myśleniu w nurcie nowoczesności, gdzie wręcz nie wypada być tylko „kurą domową”. Reasumując, chcę zwrócić uwagę na wymagania społeczne dotyczące roli kobiety.

Aby usystematyzować, jaka zatem powinna być kobieta w obecnych realiach? Podejmę próbę określenia tego wzorca. Otóż, kobieta powinna być zadbana fizycznie, ładna, dbać o linię, przestrzegać diety, uprawiać jakiś sport, oprócz tego w domu i w łóżku spełniać wszystkie wymogi społeczne.  Nie może, więc być „zapuszczona”, oprócz tego, powinna też mieć wykształcenie, żeby nie być na utrzymaniu męża, ale też nie zarabiać więcej od niego, bo to też nie jest mile widziane, szczególnie przez męża. Należy wówczas być dyplomatką i ukryć trochę swój stan konta, aby nie zrobić przykrości mężowi, no i żeby wszystko było” tak jak powinno”.

„ Nie wybiorą butów czy sukienki jeśli nie spytają o zdanie chłopaka czy przyjaciółki. Wciąż się porównują z innymi, stale szukają gorszych od siebie dla podniesienia własnej samooceny, a życie podsuwa im wciąż, że powinny być bardziej zaradne, pewne siebie, szczuplejsze….” (K. Drat Ruszczak, Zjednywaczka i jej łagodny terroryzm, (w:) Wysokie obcasy ekxtra, 06.2015).

Poza tym, kobietę również powinna otaczać aura łagodności, wyczucia, empatii, dobra, współczucia, ma ona być nastawiona na relację w związku i rodzinie. Powinna być „strażniczką domowego ogniska”.
Oprócz wypełniania roli łagodnej, dobrej, sprawiedliwej, ale też zadbanej fizycznie (czytaj: Poradnik pewnej znanej z mediów aktorki serialowej) kobieta ma do spełnienia jeszcze inne  role. Otóż kobieta nie może być głupia, ma być inteligentna (w miarę możliwości), ale nie bardziej niż jej mąż. Musi mieć coś do powiedzenia, znać się na polityce, nie „gadać tylko o pieluchach i kaszkach dla niemowląt”, bo to też nie jest dobrze widziane w towarzystwie. Owszem można być dobrą matką, oddaną, poświęcającą się, ale nie mówiącą o dzieciach cały czas, bo przecież kobieta ma swoje zainteresowania i pasje, ale jakie pasje? Czy takie jak w dobrym CV? Czy może takie na użytek towarzyski? Najlepiej jedno i drugie, a także aby jedne z drugimi były kompatybilne. Tak więc powinna na pewno uprawiać jakiś sport, minimum joging codziennie minimum 30 minut, ale dobrze też żeby umiała grać w szachy, ma również być elokwentna tak zwana „niegłupia ”.

To tylko wymagania bardzo ogólne, które tylko w zarysie oddają obraz kobiety idealnej.
Chcę zwrócić uwagę na ilość wymagań stawianych współczesnej kobiecie. Ona ma być nie tylko żoną i matką, ale również być dobrym pracownikiem, wykształconym i w pełni samodzielnym, niezależnym człowiekiem, ma przy tym być życzliwa, nie opryskliwa, grzeczna, uprzejma, kobieca. Koniecznie dobrze wyglądająca i dbająca o dom (to w szczególności). Niezależna finansowo od męża, ale w granicach przyjętych społecznie, stąd średnia wysokość zarobków kobiety jest niższa o 30% od mężczyzn zatrudnionych na tym samym stanowisku.

„Kobiety, które osiągają szczyty kariery, łamią wiekowe stereotypy, często płacąc za to wysoką cenę. Muszą bardzo ciężko pracować, stale wykazywać się i udowadniać swoją zawodową wartość. Proces zmiany stereotypów ma bardzo krótką historię. W Polsce kobiety otrzymały prawo głosu w 1918 roku, w USA w 1920, we Włoszech w 1945 roku. Prawo studiowania na Uniwersytecie Warszawskim w  1915 roku, a osiem lat później mogły pracować w urzędach jako urzędniczki, ale tylko za zgodą męża. Dopiero w latach siedemdziesiątych kobiety powszechnie poszły do pracy, jesteśmy więc dopiero drugim pokoleniem kobiet pracujących” (B. Aksamit, 15 stereotypów o kobietach w pracy, (w:) Wysokie obcasy ekstra, Maj 2015).

„Role jakie pełnią dziś kobiety można podzielić na role pełnione na rzecz męża i rodziny, a wśród nich rolę żony, partnerki, kochanki, niani, opiekunki dziecięcej, nauczycielki, psychoterapeuty, spowiednika, niekiedy kogoś na kim można wyładować agresję, związane z prowadzeniem gospodarstwa domowego, kucharki, praczki, sprzątaczki, zaopatrzeniowca, złotej rączki, montera, a także specjalistki od gospodarowania czasem wolnym, córki, siostry, synowej, przyjaciółki (…)” (M. Banach, Specyfika picia alkoholu przez kobiety w Polsce, Wyd. WAM, Kraków 2011, s. 113). A poza środowiskiem domowym, w przypadku kobiet pracujących dochodzą jeszcze inne role związane z pracą zawodową, czy dodatkową działalnością np. wolontariuszki, radne, członkinie parafii itp., które to role także narzucają kobietom pewne oczekiwane przez otoczenie zachowania. Uważa się, że przeciążenie mnogością zadań w życiu osobistym i zawodowym kobiet powoduje problemy z radzeniem sobie ze stresem, obciążeniem psychicznym i fizycznym co prowadzi do nadużywania alkoholu lub innych używek. Z drugiej zaś strony jest też tendencja do postrzegania kobiety jako istoty słabszej i kruchej, potrzebującej opieki i wsparcia, co z kolei wymaga już przyjęcia innej postawy i zachowania. Ambiwalentność tych oczekiwań może  powodować frustrację i chęć oderwania się na chwilę od rzeczywistości, alkohol jawi się tu jako „pomocny” (M. Banach 2011, s.110-112).

Chciałabym jeszcze powrócić do roli matki i jej znaczenia w ocenie kobiety, tu też wesprę się pewnymi cytatami.
„Macierzyństwo jest głęboko zakorzenioną potrzebą kobiety. Zabawy dziewczynek zdradzają podświadomy element tej potrzeby. Z reguły każda kobieta w chwili zawierania związku małżeńskiego myśli o przekształceniu go w rodzinę. Jednak moment posiadania dziecka jest obecnie często odraczany w czasie, przyczyną jest zdobywanie wykształcenia, rozwój kariery zawodowej, oraz chęć osiągnięcia stabilizacji materialnej. W Polsce w latach dziewięćdziesiątych kobiety rodziły pierwsze dziecko w wieku 20-24 lat obecnie ten wiek bardzo się podwyższył. W systemie wartości rodziców dziecko często nie jest na pierwszym miejscu, a kolejnym etapem w realizowanych celach życiowych” (B. Bartosz, Doświadczenie macierzyństwa. Analiza narracji biograficznej, Wyd.  Naukowe UW, Wrocław 2002, s. 70). Przyjęcie przez kobietę roli macierzyńskiej nie jest tylko jednorazowym aktem, ale indywidualnym procesem jej tworzenia i stałego modyfikowania. Tworzenie tej roli może dostarczać kobiecie wiele satysfakcjonujących przeżyć. (A. Maciarz, Macierzyństwo w kontekście przemian społecznych, Wyd. Akademickie Żak, Warszawa 2004, s. 16).

           
 Reasumując, rola kobiet w społeczeństwie nakłada na nie wiele wymagań i stawia kobietę nie tylko na piedestale jako matkę i rodzicielkę, ale także obarcza ją wieloma funkcjami i zadaniami. Ilość oczekiwań, napór ze strony mediów, czasopism kobiecych, mądrości ludowych od naszych mam i babć i tych pseudonaukowych i tych popartych badaniami naukowymi, wskazują jednoznacznie na fakt, że wymagania społeczne wobec kobiet zmieniają się diametralnie wywołując tym samym coraz większą presję bycia kobietą aktywną, mądrą, sprawiedliwą, ale też i prężną, dobrze zorganizowaną panią domu, przy tym oczywiście ładną i zadbaną.
            
Jak zwrócili uwagę inni autorzy, osobiście również widzę w tym przyczynę problemów kobiety w rodzinie i społeczeństwie, presja jest ogromna, a realizacja wszystkich celów i oczekiwań staje się coraz trudniejsza. Bowiem bycie dobrą matką i żoną już nie wystarcza, a i te role ulegają zmianom poglądowym. Słowo „elastyczność” ma teraz wielki wymiar, a więc kobieta ma być elastyczna i dostosować się do każdej z ról.  A jak jest w rzeczywistości? Według mnie, to my same kreujemy siebie dla wytyczanych nam kanonów kobiecości, ale też spełniamy lepiej lub gorzej stawiane nam oczekiwania.

Elżbieta Sądowska
Pedagog/Doradca Zawodowy

Leave a Reply