English

Single Blog Title

This is a single blog caption

Czy warto słuchać muzyki klasycznej w ciąży?

Wiele się ostatnio mówi o „modzie” na jak najwcześniejsze wspomaganie rozwoju dziecka.  Kolejne badania wciąż donoszą i podkreślają, jak wielką rolę odgrywa wszystko, co dzieje się wokół ciężarnej kobiety. I nie chodzi tu tylko o przyjmowane przez matkę leki, używki czy jej dietę (choć ostatnio wpadł mi w ręce artykuł, w którym grupa naukowców z Wielkiej Brytanii donosiła o wpływie diety ciężarnej na IQ dziecka). Najnowsze badania donoszą, że nienarodzone dziecko jest w stanie zapamiętywać konkretne informacje, takie jak smak, zapach, głos, czy nawet słowa. O tym, że płód w łonie matki jest wrażliwy na wszelkiego rodzaju odczuwane przez nią emocje- nie trzeba nikogo przekonywać. Jednak niektórzy wątpią w powstawanie szlaków pamięciowych w tak wczesnym etapie rozwoju. Jednak czy słusznie?

obraz 1Jedno jest pewne – dziecko jest w stanie słyszeć dźwięki jeszcze przed narodzinami. Dzieje się tak dlatego, że słuch wykształca się między 4. a 5. miesiącem życia płodu. Intuicyjnie możemy więc spodziewać się, że pierwszym dźwiękiem, jaki usłyszy malec w brzuchu matki jest odgłos bicia jej serca. Oprócz tego słyszy również inne dźwięki dobiegające spoza organizmu, w tym przede wszystkim głos rodzica.

Coraz więcej mówi się też o niepodważalnym wpływie muzyki na rozwój. Naukowcy podają, że m.in. bawi, uczy, pobudza kreatywność i wyobraźnię, poprawia koncentrację, ułatwia zapamiętywanie oraz w pewien sposób kształtuje osobowość. Z tego powodu wydaje się, że kontakt dziecka z muzyką jest niezwykle istotny i powinien mieć miejsce już od jak najwcześniejszego etapu rozwoju. Wiele badań podaje, że płód potrafi zapamiętać określone brzmienia i melodie z okresu prenatalnego. Świadczą o tym przede wszystkim kołysanki czy głosy rodziców, które działają tuż po urodzeniu na dziecko kojąco i uspokajająco. W ostatnim czasie w opinii publicznej i mediach głęboko zakorzeniło się przeświadczenie o zbawiennym i nieocenionym wpływie muzyki klasycznej. Oprócz powstałych do tej pory płyt CD, powstają wciąż nowe projekty i programy, jak w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej cykl „Z muzyką do serduszka maluszka”, w których to promuje się ideę słuchania muzyki dla rozwoju intelektu, emocji oraz zdolności poznawczych zarówno niemowląt, jak i dzieci jeszcze w okresie prenatalnym . Niezaprzeczalnie muzyka wpływa kojąco na organizm, pozwala się odprężyć i poradzić z nadmiarem stresu, co oczywiście korzystnie wpływa na przebieg ciąży i samopoczucie przyszłej matki. Jednak czy naukowcy nie przeceniają cudownych właściwości muzyki klasycznej? Aby ocenić czy jest to prawda czy mit, należy cofnąć się kilka dekad wstecz do samych początków badań nad cudownymi wpływami muzyki.

W ciągu ostatnich 30 lat furorę robi koncepcja dumnie nazwana „efektem Mozarta”, według której słuchanie muzyki klasycznej pozytywnie wpływa na intelekt, a co za tym idzie- na rozwój płodu. Początek badań nad cudownymi właściwościami muzyki Mozarta to rok 1993 i publikacja Rauscher na lamach Nature. Według jej badań, słuchanie przez studentów muzyki klasycznej (a dokładnie Sonaty D-dur na 2 fortepiany) zwiększało ich zdolności kognitywne, co zmierzono 8-9 punktowym wzrostem IQ.  Wydawać by się mogło, że znaleziony został cudowny środek na mądrość… Niestety, inne replikacje tego badania nie przyniosły takich efektów. Co więcej, kolejne meta-analizy wykazały, że sam efekt Mozarta nie istnieje. Koncepcja więc uznana została za jedną z najbardziej kontrowersyjnych teorii psychologicznych XX wieku, a w książce „50 wielkich mitów popularnej psychologii” zajęła aż 6 miejsce.

Należy więc oddzielić grubą kreską prawdę od mitu. Na pewno legendą jest twierdzenie, w którym słuchanie kompozycji Mozarta natychmiastowo podnosi IQ o kilka punktów. Z drugiej jednak strony wiele innych badań wskazuje, że słuchanie muzyki o tak wysokim stopniu harmonii i wewnętrznej organizacji może zwiększać zdolności abstrakcyjnego oraz twórczego myślenia. Tak naprawdę, to czy zgadzamy się z efektem Mozarta czy nie, zależy od naszych przekonań. Niewątpliwie, nie można podważyć właściwości samej muzykoterapii i wpływu muzyki na zdrowie psychiczne przyszłej matki. Jeśli więc nie lubimy muzyki klasycznej- nie zmuszajmy się tylko dlatego, że media oraz koncerny płytowe promują wśród społeczeństwa przekonanie, że muzyka Mozarta jest jedyną słuszną i rozwijającą dla dziecka. Tak naprawdę nie ważne jest, jaką muzykę wybierze ciężarna. Ważne, by naprawdę ją lubiła, a jej słuchanie sprawiało jej przyjemność. Tylko wtedy będzie w stanie naprawdę się odstresować i rozluźnić, a to zadziała na nią i na dziecko jak najlepsze znieczulenie.

 

 Joanna Czech

Leave a Reply