English

Single Blog Title

This is a single blog caption

Alkoholizm jako choroba

Pojęcie choroby alkoholowej jest zrozumiałe i społecznie znane. Alkoholizm jednak nie zawsze był postrzegany jako choroba, raczej jako słabość, brak kontroli nad piciem, czy nieumiejętność radzenia sobie z własnymi problemami. Przy obecnej wiedzy medycznej i psychologicznej wiemy już, że alkoholizm jest chorobą przewlekłą, wiemy że człowiek który raz utracił kontrolę nad swoim nałogiem do końca życia będzie walczył z jej efektem, a mianowicie uzależnieniem. Choroba ta nie dotyczy tylko marginesu społecznego, jak to się niegdyś przyjmowało. Rozprzestrzenia się na wszystkie grupy społeczne, dotyka każdej sfery społecznej, kobiet, mężczyzn, a także młodzież szkolną czy studencką. Dlatego też dużo uwagi należy poświęcić prewencji tej przykrej w skutkach chorobie, oraz szerzeniu fachowej wiedzy w tym zakresie już od szkoły podstawowej.

Trochę z historii… Pierwszym człowiekiem, który rozpoczął szerzenie poglądów na temat pojmowania alkoholizmu jako choroby w XIX wieku był szwedzki lekarz Magnus Huss. W 1849 roku opublikował książkę pt. „Alkoholizm przewlekły”, jest on uważany za twórcę tego terminu. Alkoholizmem nazwał chorobę, która jest skutkiem nadużywania alkoholu w sposób powodujący negatywne konsekwencje dla pijącego jak i dla jego najbliższego środowiska (M. Dziewiecki, Nowoczesna profilaktyka uzależnień, Wyd. Jedność,  Kielce 2003, s. 42).

W literaturze nie ma jednoznacznej definicji alkoholizmu, pochodzenie tej formy uzależnienia nie jest również całkowicie jasne. Wiadomo jednak ,że sprzyjają jej poszczególne czynniki:
1. Biologiczna podatność organizmu,
2. Psychologiczna konstrukcja człowieka,
3. Otoczenie społeczne,
4. Przyjęta w danym społeczeństwie kultura i obyczajowość.

Od 1980 roku w Polsce obowiązująca stała się następująca definicja zespołu uzależnienia od alkoholu ”…stan zmian psychicznych i zwykle także somatycznych spowodowany uzależnieniem od alkoholu, charakteryzujący się określonymi reakcjami behawioralnymi i innymi, które z reguły obejmują skłonność do stałego, lub okresowego używania alkoholu w celu doznawania  jego efektów psychicznych, a  czasem też aby uniknąć złego samopoczucia  wynikającego z braku alkoholu” (M. Dziewiecki, Nowoczesna profilaktyka uzależnień, Wyd. Jedność,  Kielce 2003, s. 44).
Choroba alkoholowa jest zjawiskiem bardzo specyficznym, sprawia bowiem, że organizm człowieka jest na nią podatny. Natomiast każdy kolejny łyk alkoholu wypijany przez uzależnionego niszczy go, sprawia, że jego organizm staje się coraz słabszy i występuje coraz więcej symptomów chorobowych. Osoba regularnie spożywająca alkohol często jest rozdrażniona i  zdenerwowana (T.W. Gierat, Społeczne i pedagogiczne determinanty alkoholizmu, Wyd. Scriptum, Kraków 2011, s. 23).

Kiedy więc można  mówić o uzależnieniu od alkoholu, a nie o jego większym spożywaniu przez konkretną osobę(?).  Zjawisko to nie będzie widoczne od razu, ale widoczne będą jego symptomy, mimo, iż osoba uzależniona  temu zaprzecza. Uzależnienie od alkoholu jest utratą kontroli nad piciem, czyli jest niemożnością zaprzestania picia w dowolnym momencie oraz niemożliwością utrzymania się w abstynencji przez dłuższy okres czasu, co stwarza konieczność poszukiwania alkoholu, niekiedy kosztem wszystkiego. Można też zaobserwować takie symptomy jak: osłabienie organizmu, nadmierna męczliwość, przewlekle bóle głowy, częste infekcje dróg oddechowych, podatność na urazy, bóle usytuowane w jamie brzusznej i klatce piersiowej, tatychardia, zaburzenia jelitowe, nadciśnienie, zapalenie trzustki, u kobiet zaburzenia miesiączkowania, choroby weneryczne, obniżona odporność organizmu. Jak widać objawy takie są bardzo niejednoznaczne, dlatego też chory długo może ukrywać stan swojego uzależnienia. Zaprzeczać może także przed sobą twierdząc, że się starzeje lub ma dużo stresu.

Zespół uzależnienia od alkoholu będzie występował wówczas, gdy u danej osoby wystąpią przynajmniej trzy z niżej wymienionych objawów w okresie jednego miesiąca, lub w ciągu ostatniego roku w kilkukrotnych okresach krótszych niż miesiąc, i są to:
– silne poczucie przymusu picia,
zaburzenie zdolności kontroli podczas picia, trudności w zakończeniu picia, w ograniczeniu ilości spożywanych trunków, nawet jeśli chory wie, że już powinien zakończyć spożywanie alkoholu;
– fizjologiczne objawy zespołu abstynencyjnego w sytuacji zaprzestania picia lub znacznego ograniczenia: drżenie, nadciśnienie, nudności, biegunka, bezsenność;
– używanie alkoholu w celu wyzbycia się objawów zespołu abstynencyjnego, objawy zespołu abstynencyjnego w skrócie: rozbicie wewnętrzne, suchość w ustach, brak apetytu, bóle głowy, zgaga, nudności, niekiedy wymioty, biegunki, wzmożona potliwość, tatychardia, skurcze mięśni, drżenie rąk (…);
– występuje zmiana tolerancji na alkohol, potrzeba spożycia coraz większej dawki dla osiągnięcia oczekiwanego efektu;
– koncentracja życia wokół picia alkoholu, co z reguły odbywa się kosztem rodziny, zainteresowań, obowiązków;
– uporczywe sięganie po alkohol pomimo oczywistych dowodów na występowanie szkodliwych objawów picia (T.W. Gierat, Społeczne i pedagogiczne determinanty alkoholizmu, Wyd. Scriptum, Kraków 2011, s. 211).

Oprócz objawów fizycznych obserwujemy również objawy w sferze psychicznej człowieka. Osoba uzależniona dokonuje degradacji swego ciała także w sferze uczuciowej, emocjonalnej i psychicznej. Osoba uzależniona jest rozchwiana emocjonalne, często reaguje zupełnie nieadekwatne do sytuacji. Czasem mocno wyimaginowane jest pragnienie spożycia alkoholu przez osobę uzależnioną. Alkohol wówczas łagodzi  przykre stany emocjonalne. Osoby uzależnione często mają stany poczucia zagrożenia, lękowe, złość, smutek, ból i nieumiejętność radzenia sobie ze stresem, co jest efektem negatywnych skutków nadmiernego spożywania alkoholu. Uzależniony w miarę rozwoju choroby zaczyna charakteryzować się obniżoną odpornością psychiczną,  osłabieniem biochemicznym w wyniku nadużywania alkoholu. Powoduje również takie stany emocjonalne jak: niepokój, lęk, rozdrażnienie, bezradność, przygnębienie, co nasila poszukiwanie ulgi  jaką przynosi mu alkohol. Alkoholik w procesie uzależnienia buduje w swej świadomości system przekonań, który określa subiektywną wizję świata, odizolowanego od rzeczywistości, a podporządkowanego chęci picia. Doświadczenia uzyskiwane podczas picia są dla niego atrakcyjne,  a co za tym idzie szansa na powstrzymanie się od picia z każdym dniem maleje (T.W. Gierat, Społeczne i pedagogiczne …op. cit., s. 29-30). Jak widać objawy uzależnienia od alkoholu występują w sferze fizycznej, psychicznej, społecznej, emocjonalnej osób uzależnionych. Ze względu na  zawiłość objawów i powiązania z innymi chorobami towarzyszącymi choroba jest  trudna do zdiagnozowania, co opóźnia często reakcję otoczenia, rodziny i samego chorego. Jednakże proces uzależnienia jest zawsze postępujący i prowadzi do degradacji w każdej sferze życia człowieka.

Podsumowując temat alkoholizmu, chcę zwrócić uwagę na czynniki mające wpływ na „podatność” na chorobę alkoholową, mianowicie otoczenie społeczne i stosunek do alkoholu w społeczeństwie. Przyzwolenie społeczne na spożycie, traktowanie alkoholu jako ”niezbędnika” na każdej rodzinnej imprezie, od chrzcin dziecka po stypę dziadka. Takie podejście do alkoholu powoduje, iż młodzi ludzie traktują alkohol jak zwykły napój, często mówi się, że piwo „to nie alkohol”. Wiek inicjacji alkoholowej wciąż się obniża się w Polsce mimo wprowadzenia większych sankcji karnych za sprzedaż alkoholu nieletnim (piją już dzieci w szkołach podstawowych). Medialnie oskarża się o taki stan rzeczy głównie reklamę i wpływ Internetu, szkołę, wychowawców, a mniej rodzinę, tradycję polską, społeczny stosunek do alkoholu, wartości promowane w rodzinie. Zdarzają się przecież rodziny gdzie dzieci małoletnie spożywają alkohol z rodzicami, wbrew pozorom nie jest to obrazek z tak zwanej patologii społecznej, a często zwyczaj wypicia piwka, lampki wina przy świątecznym stole przez nastolatka w wielu „dobrych rodzinach”. Alkohol w pewnym momencie przestaje być atrakcyjny dla młodego człowieka, poszukuje on więc silniejszych bodźców, takich jak „dopalacze” i inne narkotyki. Ma to związek właśnie z wczesną inicjacją alkoholową, a nie z reklamą czy internetem. Dyskusje o legalizacji marihuany, czy dopalaczy, robią młodym ludziom jeszcze większy mętlik w głowie, bo co złego jest w wypiciu kilku piwek dla relaksu, lub drinka skoro inne narkotyki również są dostępne i legalne na rynku. Generalnie w Polsce nie ocenia się alkoholu jako substancji narkotycznej silnie wpływającej na psychikę i stan fizyczny człowieka. Świadomość zagrożeń związanych ze spożyciem alkoholu jest bardzo niska, co również ma ścisły związek z zespołem FAS.

Elżbieta Sadowska
Pedagog Opiekuńczo-Wychowawczy/Doradca Zawodowy
          

Leave a Reply